Co dzień ta sama zabawa się zaczyna I przypomina dziecinne twoje sny Chcesz rozbić taflę szkła, a ona się ugina I tam są wszyscy, a naprzeciw - ty....
Blog > Komentarze do wpisu

Piątek

Wróciłam do domu po północy, lekko wstawiona.. ale panowałam nad językiem....o dziwo nie wypiłam dużo, nie mialam ochoty, ale samo picie na pusty żołądek wszystko wyjaśnia. Każdy o tym wie, że do alku potrzebna jest zakąska, mała, ale jednkak. Tego wieczora zapomniałam.

W nocy zasnąć nie mogłam. Rano trudno było się mnie dobudzić. Lunatykowałam do południa. Chyba wyszłam z wprawy, jeśli chodzi w wyjścia z ludźmi. Zajęłam myśli sprzątaniem. Mam wypucowaną łazienkę i pokój.

 

Ostatnio mam dziwne rozmowy z mamą, o życiu, naszej przyszłości. Czyżby miały wpływ na psychikę  ostatnie smutne wydarzenia?  Zmieniła się i nie jest już tak bojowo nastawiona do życia. Jest zmęczona wszystkim, tym że codziennie ją coś boli, że źle się czuje, że łapie wszystkie skutki uboczne przyjmowanych leków, ma powoli wszystkiego dość. Jest słabsza, ucina sobie za dnia drzemki, czego nigdy nie robiła, mniej je, schudła. Oby to była tylko jesienna melancholia.

W ciągu dwóch tygodni okaże się czy dalsze radykalne leczenie będzie wskazane. Obawiam się, że na zwykłych tabletkach się jednak nie skończy.

Przed nami 1. listopada. Dla mnie magiczny dzień. Wspominanie zmarłych, znicze... łączenie się z tymi, którzy odeszli. I te chryzantemy na grobach, w różnych kolorach i odcieniach. Spacer wieczorem po pięknie oświetlonym przez znicze cmentarzu, nawet w mroźny dzień jest czymś magicznym. A przy tym wszechogarniająca cisza i zaduma.

1wszy listopada zawsze będzie mi się kojarzył ze zwykłym ceramicznym zniczem, który kupowała nam babcia..

 

piątek, 30 października 2009, iperelka

Komentarze
2009/10/31 00:26:21
To święto ma coś w sobie, to fakt. Ale nie zawsze jest przyjemne.
-
2009/10/31 14:50:11
Wszystkich Świętych - piękna uroczystość, dziwnie kojarzona przez ludzi. Nigdy nie mogłem zrozumieć, dlaczego uznajemy ten dzień za czas smutny, skłaniający do zadumy i tak dalej. Przecież wspominamy ludzi Świętych, którzy za życia byli przykładem dla każdego z nas. Co w tym fakcie smutnego, że zostali uznani za błogosławionych - czyli szczęśliwych, a później świętych? Byli darem tego świata, a ich postawy są godne naśladowania.
Owszem, dniem zastanowienia nad życiem, sensem istnienia oraz wspomnieniem wszystkich, którzy odeszli jest drugi listopada. Dzień również piękny, wypraszamy potrzebne łaski dla dusz czyśćcowych, dodaje nam, śmiertelnikom nadziei na to, że istnieje coś o wiele piękniejszego od miejsca, w którym żyjemy.
-
2009/10/31 20:06:18
O, zadziałała "magia piątku". ;) Grunt, że nie miałaś nazajutrz "migreny" ;)